Atak podpalacza na siedzibę litewskiej organizacji LGBT

10 sierpnia 2019

W nocy z 9 na 10 sierpnia 2018 nieznani sprawcy podpalili wejście do siedziby LGL, organizacji działającej na rzecz praw osób LGBT na Litwie. Zniszczeniu uległy drzwi oraz roleta. Organizacja LGL nazwała atak przestępstwem z nienawiści i wydała oświadczenie, w ktorym napisała: „Jesteśmy dumni i silni. Niech hejterzy nie myślą, że uda im się nas zniechęcić. Dalej będziemy robić to, co robimy”.

Do podpalenia drzwi i osłaniającej je rolety użyto łatwopalnej substancji. Pożar o 4 w nocy zauważył i ugasił, jeszcze przed pojawieniem się straży pożarnej, przejeżdzający obok taksówkarz. Członkowie organizacji o ataku dowiedzieli się po przybyciu do biura w piątek rano. Koordynatorka ds. komunikacji Eglė Kuktoraitė powiedziała, że ma nadzieję, że policja uzna atak za przestępstwo z nienawiści: „Mamy  tęczowe flagi w oknach. Mamy tęczowe przejście dla pieszych obok biura. To z pewnością nie było przypadkowe działanie. To zrobiono z nienawiści”, powiedziała Kuktoraitė.

Kodeks karny Litwy, w przeciwieństwie do polskiego, rozpoznaje przestępstwa motywowane uprzedzeniami ze względu na orientację seksualną i tożsamość płciową. Liczba zgłoszeń jest jednak, podobnie jak w Polsce, niewielka.

Lambda Warszawa regularnie współpracuje z LGL, między innymi w ramach projektów Come Forward i Call It Hate. Przedstawiciel warszawskiej organizacji wyraził dziś solidarność z działaczami z Litwy: „Ataki na grupy działające na rzecz praw człowieka osób LGBT nie powinny już mieć miejsca w Europie. Jesteśmy w kontakcie z naszymi przyjaciółmi z Wilna i solidaryzujemy się z nimi. Liczymy na to, że litewska policja weźmie pod uwagę homofobiczną motywację ataku”, powiedział Piotr Godzisz, specjalista Lambdy Warszawa ds. przestępstw z nienawiści.

Przedstawiciel Lambdy Warszawa przypomniał dziś, że dwa lata temu organizacja również padła ofiarą ataków: „W 2016 wybito nam okno kamieniem. Wcześniej ktoś zniszczył zabytkowe drzwi, ryjąc w nich rasistowskie i homofobiczne hasła. Ich wymiana kosztowała nas ponad 10 tys. zł”, powiedział Godzisz. Dodał, że warszawskiej policji nie udało się znaleźć sprawców. „Mam nadzieję, że policjanci w Wilnie lepiej się postarają”, dodał.

Zobacz również:

Atak na siedzibę Lambdy Warszawa – sprawcy jak dotąd nieznani

Kolejny atak na siedzibę Lambdy Warszawa